📅 Dzień montażu: piątek, godzina 7:00 rano.
Bełchatów przywitał nas chłodnym porankiem, ale już po przyjeździe na posesję pani Agaty zrobiło się gorąco – i to nie tylko za sprawą pracy, ale… sytuacji, która rozbawiła całą ekipę.

Zostaliśmy przywitani serdecznie przez panią Agatę, która od razu zaprosiła nas na herbatę i ciasto drożdżowe – “bo tak się podobno robi, jak się panowie z montażu przyjeżdżają” – jak to ujęła. Po krótkim omówieniu projektu – garaż 3x5 m, w kolorze grafitowym z dwuskrzydłową bramą i drzwiami bocznymi, przystąpiliśmy do rozładunku.

🔧 Zaczęliśmy stawiać szkielet, kiedy nagle… zza rogu domu wybiegł kogut. Tak, prawdziwy kogut, który najwyraźniej poczuł, że coś się dzieje na jego terenie. Gonił naszego pomocnika Marka po całym podwórku, nie dając się złapać ani spacyfikować. Pani Agata śmiała się do łez, a my – chcąc nie chcąc – zrobiliśmy sobie 10-minutową przerwę bezpieczeństwa, bo “kogut miał pierwszeństwo w ruchu pieszym”.

Ostatecznie został przekupiony... kawałkiem drożdżowego ciasta. Kogut się uspokoił, Marek odzyskał dumę, a prace ruszyły dalej. Około godziny 10:00 montowaliśmy już poszycie ścian i bramę. Garaż prezentował się świetnie – prosty, ale funkcjonalny, dokładnie taki, jak pani Agata sobie wymarzyła: „Ma być, żeby rower schować, trochę narzędzi, no i żeby nie padało do środka” – mówiła z uśmiechem.

📸 Około 11:15 wykonaliśmy zdjęcia, a przed wyjazdem... zostaliśmy jeszcze raz zaproszeni na herbatę – tym razem już bez koguta, który najwyraźniej postanowił, że jednak jesteśmy „swoi”.